
"Słyszałem, że tych ofert dla Rogera leży na moim biurku gruba teczka. A prawda jest taka, że od zakończenia Euro 2008 do klubu nie wpłynęła ani jedna propozycja dla pomocnika reprezentacji Polski" - przyznał na łamach "Dziennika Leszek Miklas, prezes Legii Warszawa.
"Te wszystkie kluby wymieniane w prasie, to są wyłącznie spekulacje. Nieprawdą jest również to, że Legia żąda za niego, jak gdzieś wyczytałem, dziewięć milionów euro" - dodał.
Prawdą natomiast jest, że Brazylijczyk z polskim paszportem nie miał zbyt udanej rundy jesiennej. "Sam Roger nie ukrywał, że tej motywacji trochę mu brakowało. To wirtualne zainteresowanie jego osobą ze strony zagranicznych klubów miało wielki wpływ na niego. W takiej sytuacji piłkarz myśli już kategoriami, że za chwilę w innym klubie będzie zarabiał sześć razy więcej i będzie grał z graczami znanymi na całym świecie. Ale on doskonale rozumie, że teraz musi znowu walczyć o taką pozycję, jaką miał po udanych dla niego mistrzostwach Europy" - stwierdził Miklas.
Pierwszy sygnał zawodnik dał już w środę. Jego fantastyczny gol pozwolił reprezentacji Polski pokonać Walię 1:0 w towarzyskim spotkaniu rozegranym w portugalskim Vila Real.
źródło informacji: Dziennik/INTERIA.PL